Blog o szeroko rozumianej informatyzacji administracji publicznej i nowych technologiach

Rola powszechnych platform elektronicznych - projekt ePUAP

Platformy usług elektronicznych odgrywają szczególną rolę w procesie “otwierania” systemów informatycznych na potrzeby społeczeństwa informacyjnego. Stanowią one podstawę rozwiązań pozwalających na interaktywną realizację zadań publicznych i komercyjnych drogą elektroniczną . Szczególne oczekiwania w tym względzie wiązane są systemami informatycznymi określanymi jako elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej, w skrócie e-PUAP. Stanowi on realizację wizji rozwoju świadczenia usług publicznych drogą elektroniczną. Plan Informatyzacji Państwa na lata 2007-2010 zawiera dwa etapy tworzenia platformy: e-PUAP i e-PUAP2. Pierwszy etap budowy e-PUAP dofinansowany jest ze środków Sektorowego Programu Operacyjnego Wspieranie Konkurencyjności Przedsiębiorstw działanie 1.5 (e-PUAP-WKP), ma być zrealizowany do 2008 r.  Natomiast e-PUAP2 ma zostać wdrożony w latach 2008-2013 i ma rozszerzyć funkcjonalność powstałej już platformy.

Czytaj dalej »

Kohana - szybki i prosty framework

Od dłuższego czasu możemy obserwować bardzo dynamiczny rozwój różnego rodzaju frameworków mających ułatwić trudną pracę programisty. Każdy większy projekt gromadzi wokół siebie dość liczną społeczność, która aktywnie rozwija i promuje swój przepis na łatwiejsze i szybsze programowanie.

Szczerze przyznaje, że jeszcze do niedawna dość nieufnie patrzyłem na wszelkie tego typu rozwiązania. Przeszkadzały mi przede wszystkim narzucanie z góry konwencji programistycznych (w końcu nie zawsze dany wzorzec jest najlepszy do danego typu rozwiązania), częsty przerost formy nad treścią oraz ryzyko dotarcia do “białych plam”, czyli miejsc, w których jeden niezbędny element nie został przewidziany przez twórców, co pociągało za sobą konieczność programowania całości elementu od podstaw. Jest to szczególnie uciążliwe dla mniej doświadczonych programistów.

Czytaj dalej »

E-podpis coraz bardziej dla ludzi

Wprowadzony przez ustawę o podpisie elektronicznym podział na dwa rodzaje e-podpisu od samego początku budził kontrowersje. Zwłaszcza zapisy nakładające obowiązek stosowania wyłącznie tzw. podpisu kwalifikowanego w obrocie prawnym były często krytykowane gdyż najzwyczajniej utrudniały wykorzystywanie e-podpisu w Polsce, zamiast uczynić z niego narzędzie ułatwiające życie obywatela/przedsiębiorcy. Nie pomogły różnego rodzaju przymusy administracyjne do stosowania podpisu elektronicznego, kampanie przekonujące jak wspaniałym narzędziem jest podpis elektroniczny. Przecież wszyscy, nawet przedsiębiorcy, którzy do tej pory najbardziej odczuli skutki niewłaściwego wdrażania e-podpisu, zgadzają się, że jest to bardzo potrzebne narzędzie. Jednak nie w kształcie, jaki wyłania się z przepisów ustawy. Z danych Business Centre Club (BCC) ponad 97 proc przedsiębiorców widzi potrzebę popularyzacji e-podpisu. Z drugiej strony BCC podkreśla, że obowiązującej teraz ustawy powinny zniknąć zapisy nakładające obowiązek stosowania wyłącznie tzw. podpisu kwalifikowanego w obrocie prawnym.

Rząd chyba zaczął dostrzegać zgłaszane przez obywateli postulaty. Szykuje się kolejna, tym razem bardzo potrzebna moim zdaniem nowelizacja. Jak podaje Gazeta Prawna powstał projekt nowelizacji ustawy o podpisie elektronicznym zakładający m.in. wprowadzenie nowego rodzaju podpisu elektronicznego. Ma on wprowadzić tzw. podpis zaawansowany. Będzie on pośrednim rozwiązaniem pomiędzy bezpiecznym podpisem kwalifikowanym, który wymaga uzyskania certyfikatu i jest równoznaczny podpisowi odręcznemu, a zwykłym podpisem elektronicznym, który służy tylko potwierdzeniu tożsamości. Ponadto nowela ma wprowadzić specjalny podpis, który będzie służyć autoryzacji kontaktów administracyjnych między obywatelem a urzędem.

Szkoda, że na ten krok zdecydowano się tak późno. Przykłady naszych sąsiadów (np. Czechy) bardzo wydatnie pokazują, że w obrocie bardzo dobrze sprawdzają się wszelkie ?niekwalifikowane? rodzaje e-podpisów. Większa gama podpisów na pewno sprawi, że będzie je można łatwiej dostosować do konkretnych potrzeb, procedur i dokumentów. Z informacji Gazety Prawnej wynika, że rząd powinien przyjąć projekt nowelizacji na przełomie listopada i grudnia.

Certyfikaty ZUS, czyli “co się odwlecze”…

Wszyscy powoli przyzwyczajamy się do zamieszania związanego z wdrażaniem podpisu elektronicznego w kolejnych instytucjach administracji publicznej. Chyba jedynym pozytywnym aspektem tej całej sytuacji jest fakt, że prawodawca przynajmniej stara się spojrzeć na wspomniane zagadnienie oczami obywatela i od czasu do czasu zweryfikować to, co i tak prędzej czy później zostanie zweryfikowane przez samo życie.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o informatyzacji działalności podmiotów wykonujących zadania publiczne, posługiwanie się bezpiecznym podpisem elektronicznym w rozliczeniach z ZUS będzie obowiązkowe dla wszystkich zatrudniających powyżej pięciu osób dopiero od 21 lipca 2009 r., czyli rok później, niż planowano. To bardzo miła informacja dla ogromnej rzeszy przedsiębiorców, którzy nie wychylając się przed szereg i nie wierząc w ?ostateczność? tegorocznego terminu czekali cierpliwie na to, co przyniesie czas. Jest to też chyba informacja zwrotna dla wszystkich głowiących się nad statecznym kształtem uregulowań podpisu elektronicznego, że nie takiego rozwiązania oczekują obywatele.

Tak więc po 21 lipca 2009 r. firmy do rozliczeń z ZUS będą potrzebowały podpisu kwalifikowanego. Do tej pory ZUS raz na rok wszystkim firmom korzystającym z programu Płatnik wydawał certyfikaty niekwalifikowane. Miesięcznie - około 20 tys. takich podpisów. Certyfikaty ważne były przez rok, a po upływie tego terminu były odnawiane. Podpisem z certyfikatem niekwalifikowanym wydanym przez ZUS można posługiwać się wyłącznie w kontaktach z tą instytucją. Dzięki wspomnianej nowelizacji z podpisu niekwalifikowanego będą mogły jeszcze przez rok korzystać firmy, których termin ważności klucza jest krótszy niż do 21 lipca, a także nowi płatnicy.

Z pewnością opisywane przeze mnie rozwiązanie umożliwi rozłożenie w czasie zakupów certyfikatów kwalifikowanych. Połowicznie też ułatwi życie niektórym przedsiębiorcom. Czy rzeczywiście jednak przesuwanie terminów to najlepsze rozwiązanie? Może warto zastanowić się nad dalej idącymi poprawkami, jak choćby umożliwienie przypisywania podpisu nie tylko do osoby, ale i do firmy. W końcu unijne przepisy na to pozwalają.

Rola standaryzacji w systemach informatycznych stosowanych w administracji publicznej.

Standardy

Realizacja koncepcji społeczeństwa informacyjnego polegającej na usprawnieniu obsługi obywatela i przedsiębiorcy oraz stworzeniu możliwości świadczenia usług przez administrację publiczną za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej wymaga technicznej integracji systemów informatycznych funkcjonujących w administracji publicznej w oparciu o jednolite techniczne standardy interfejsów i formaty danych.

Czytaj dalej »

Podpis elektroniczny i świadczenie usług drogą elektroniczną

Podpis elektroniczny

Istotne znaczenie w definiowaniu szeregu terminów właściwych dla komunikowania się w społeczeństwie informacyjnym ma Ustawa z dnia 18 lipca 2002 r. oświadczeniu usług drogą elektroniczną . Określone w niej zasady znajdują zastosowanie do niemal wszystkich form realizowanych on-line. Czytaj dalej »

Polska w drodze do społeczeństwa informacyjnego

Społeczeństwo informacyjne

O społeczeństwie informacyjnym w Polsce zaczęto mówić już w 1991 r., kiedy to Polskie Towarzystwo Informatyczne opracowało na zlecenie rządu raport o szansach i zagrożeniach związanych ze strategicznymi kierunkami rozwoju informatyki w Polsce: Propozycja strategii rozwoju informatyki i jej zastosowań w Rzeczypospolitej Polskiej. Krajowa debata na temat szans oraz możliwości jakie niesie ze sobą rozwój teleinformatyki w Polsce rozpoczęła się w 1994 r. na I Kongresie Informatyki Polskiej. Dyskutowano wówczas na temat Raportu Bangemanna w odniesieniu do polskiej rzeczywistości oraz przyjęto raport Strategia Rozwoju Informatyki w Polsce. W 1998 r. podczas II Kongresu Informatyki Polskiej został przedstawiony Pakt na rzecz budowy społeczeństwa informacyjnego.

Czytaj dalej »

Rozwój idei społeczeństwa informacyjnego w Unii Europejskiej

Aktywne działanie Unii Europejskiej na rzecz tworzeni społeczeństwa informacyjnego rozpoczęło się na początku lat dziewięćdziesiątych. Dokumentem, w którym po raz pierwszy pojawiła się wizja europejskiego modelu społeczeństwa informacyjnego była przedstawiona w 1993 r. przez Komisję Europejską biała księga zatytułowana White paper on Growth, Competitiveness, Employment. The Chalange and way foreword into 21-st century . Problematyka białej księgi koncentrowała się przede wszystkim na kwestiach ekonomicznych i konieczności liberalizacji gospodarki europejskiej, w tym sektorów informacyjnych. Kolejnym dokumentem był raport specjalnej komisji, na czele której stanął komisarz Martin Bangemann. Opublikowany w 1994 r. dokument: Europa i społeczeństwo globalnej informacji. Zalecenia dla Rady Europejskiej zwany, od nazwiska wyżej wspomnianego komisarza, Raportem Bangemanna był ważnym krokiem w drodze do budowy europejskiego społeczeństwa informacyjnego. Zwracał on uwagę na lukę rozwojową, jaka utworzyła się między krajami Unii Europejskiej oraz USA i Japonią. Oprócz zaleceń w dziedzinie standaryzacji Raport Bangemanna opowiedział się po stronie rynkowego i komercyjnego modelu rozwoju technologii informacyjnych i komunikacyjnych. Wyznaczał jednocześnie perspektywy i kierunki działań w jakich powinna pójść Europa.

Czytaj dalej »

E-administracja jako narzędzie formowania społeczeństwa informacyjnego

Dynamiczny rozwój nowych technologii determinuje w naturalny sposób różnego rodzaju zmiany w funkcjonowaniu społeczeństwa. Cechą charakterystyczną tych zmian jest to, że w każdej przynoszącej dodatni efekt działalności człowieka, technologia i strategia realizacji są dobierane z uwagi na ich efektywność. Rewolucja informacyjna ostatnich lat uczyniła komputer uniwersalnym narzędziem optymalizującym funkcjonowanie różnych dziedzin życia. Jedną z tych dziedzin jest z pewnością administracja publiczna. Masowe zastosowanie technologii informatycznych pozwoli jak nigdy dotąd na usprawnienie działań organów administracji w tym samorządu terytorialnego, pozwoli na stworzenie przejrzystych i przyjaznych struktur, a w konsekwencji realizację głównego zadania jakim jest służenie obywatelowi. Nabiera to szczególnego znaczenia w kontekście budowy społeczeństwa informacyjnego, które powoli staje się niepodważalnym faktem społecznym.

Czytaj dalej »

PHP - co dalej?

Język PHP pozostaje nadal najpopularniejszym narzędziem służącym do tworzenia dynamicznych stron internetowych. Mimo wzrastającej popularności innych języków programowania, takich jak chociażby Ruby (framework Ruby on Rails) pozycja PHP, zwłaszcza dzięki wersji 5 wydaje się nie zagrożona.

Nie da się oczywiście ukryć, że wydanie 5 php, wraz ze sporą ilością zmian, przyniosło również wiele problemów. Najpoważniejszym problemem “piątki” okazał się brak pełnej zgodności z PHP 4. Osobiście uważam jednak, że była to naprawdę skromna cena za ogrom korzyści jakie daje programiście nowa wersja. Najważniejsza zmiana dotyczy modelu obiektowego. Od wersji PHP5 można pokusić się o stwierdzenie, że język ten zaczyna przypominać w swoim modelu obiektowym języki takie jak Java czy też C#. Do najważniejszych zmian należą chociażby ograniczenie dostępu do właściwości i metod klasy, wprowadzenie konstruktora i destruktora, interfejsy itp.

Lista nowości jest naprawdę długa i bez wątpienia piąta wersja przyspożyła PHP więcej zwolenników niż przeciwników. Jej wydanie, przez wielu programistów określane mianem rewolucji, jest jednak tylko pierwszym krokiem na drodze do przekształcenia PHP w pełnowartosciowy język klasy Enterprise. PHP potrzebuje jeszcze wielu usprawnień i pozbycia się pewnych starych rozwiązań. Spora grupa doświadczoncyh programistów nie traktuje tej platformy na poważnie. PHP jest dla nich po prostu językiem skryptowym z pewnymi obiektowymi “usprawnieniami”, przeznaczonym wyłącznie do projektów hobbystycznych. Wydaję mi się, że myślenie to wynika bardziej ze stereotypów i większość argumentów przywoływanych przez przeciwników PHP nie ma nic wpsólnego z rzeczywistością, a przynajmniej nie po wydaniu “piątki”. Twórcy PHP, widząc ciągle ogromną szansę, jaka stoi przed tą platformą i, z drugiej strony, mając na uwadze dynamikę rozwoju konkurencji, nie zasypują gruszek w popiele.

Nie wiele jeszcze wiadomo o następnej wersji PHP. W 2005 r. 11 listopada odbyło się spotkanie twórców tej platformy, na którym omawiano pomysły związane z odsłoną PHP6. Oczywiście nie były to ustalenia konkretne i w zasadzie nic jeszcze nie można powiedzieć na 100%. Jednak wizja, jaka wyłania się z tych pomysłów napawa optymizmem. Myślę, że nie jest to tylko moja opinia. Ogólnie zmiany te można określić jako ewolucję w kierunku języka bardziej “profesjonalnego”, wymuszającego stosowanie właściwych technik programistycznych poprzez odrzucenie wielu pozornych ułatwień i przestażałych rozwiązań. Twórcy chcą chyba postawić grubą kreskę, ostatecznie rozprawić się z bagażem naleciałości, bez zbędnych ceregieli i zawracania sobie głowy zgodnością z poprzednimi wersjami.

Elementy, które mają zniknąć w PHP6:

  • Raz na zawsze usunięta zostanie dyrektywa register_globals, która w PHP5 była tylko domyślnie wyłączona. Ze względów bezpieczeństwa aplikacji jest to krok bardzo istotny.
  • Zlikwidowany zostanie tzw. safe_mode. Tym samym krok ten zakończy wszelkie kontorwersje związane z tą funkcjonalnością. W założeniu miał się on przyczynić do zwiększenia bezpieczeństwa serwerów, na których uruchamiane są skrypty PHP
  • Znikają magic_quotes a wraz z nimi funkcje takie jak addslashes().